Jak się czyta obraz? Czy możliwe jest czytanie fotografii?

Martą Miśkowiec: Nie stawiamy stopy na nieznanym lądzie, chociaż tego rodzaju wiedza nadal nie jest popularna. Fotografia ma za sobą 150 – letnią tradycję, jest wszechobecna ale nadal nie uczymy się odczytywania jej znaczenia choćby w ramach podstawowej nauki. Nasza edukacja opiera się raczej na analizie wiersza, tekstu. W podobny sposób moglibyśmy podejść do analizy obrazu. Są bardzo dobre lektury na ten temat: Johna Bergera, Roland Barthesa, Ernsta Gombricha... Używana jest do tego semiotyka i ikonologia, czyli te dziedziny, które traktują obraz jako zespół znaków.
Do każdego obrazu fotograficznego warto podejść w indywidualny sposób. Szczególnie obecnie, w czasach kiedy masa wizualnych informacji dociera do nas w taki sposób, że nie jesteśmy w stanie tego kontrolować.

Wywiad

Źródło: swiatobrazu.pl