Zdjęcia nocne wykonuje się rzadko. Po pierwsze każdy szanujący się obywatel w nocy albo śpi albo ogląda telewizję. Po drugie wydaje się to sprzeczne z definicją fotografii, która jest wszakże „rysowaniem światłem”. A jak tu rysować, skoro światła jest tyle, co kot napłakał?

Zdjęcia nocne wymagają dobrego zrozumienia zasad, rządzących fotografią. Wpływu czułości, czasów naświetlania, użycia lampy i poruszeń na to, jak wygląda strzelona przez nas klatka. Musimy również „czuć” rozpiętość tonalną naszego aparatu: bo nie wszystko, co widzimy da się uchwycić. Kiedy już to opanujemy, okaże się, że zdjęcia nocne dają wiele możliwości, których nie mielibyśmy w świetle dnia.

Artykuł

Źródło: fotoblogia.pl