Zdjęcie portretowe to tylko efekt uboczny. Przynajmniej dla mnie. O wiele bardziej cenię sobie możliwość spotkania z kimś wyjątkowym, to, że możemy zrobić coś pod wspólnym szyldem. Do tego, dlaczego zrobiłem takie, a nie inne zdjęcie, dochodzę zazwyczaj dopiero po fakcie. Jest w tym chyba dużo instynktu i intuicji. Ciężko mi wytłumaczyć jak to działa.

 

Wywiad

Źródło: swiatobrazu.pl