Wywiad z Mieczysławem Wieliczko

Ile czasu trzeba poświęcać tej przyjemnej (lub nie) wędrówce z aparatem i jak to wpływa na życie codzienne?

- Z aparatem pracuję od wschodu do zachodu słońca, jeśli są tylko sprzyjające warunki świetlne. Fotografowanie pejzażu pochłania ogromną ilość czasu oraz wymaga wielkiej mobilizacji do pracy. Bez względu na to jaka jest pora roku, czy są święta czy też nie, wyjeżdżam z domu z aparatem, niekiedy i 2 godziny przed wschodem słońca, aby dotrzeć do upatrzonego wcześniej miejsca, odległego od domu nawet i ponad 100 km. Najbardziej uciążliwa jest zima, gdy po intensywnych opadach śniegu, po lodzie i nieprzetartych jeszcze drogach jedzie się samochodem nierzadko z prędkością 20-30 km/h, wpadając co i rusz w poślizg. Na zdjęciu wszystko wygląda pięknie i efektownie, ale oglądający nie zdaje sobie sprawy iż wykonanie zdjęcia kosztowało lekkie odmrożenie nosa, przy temperaturze poniżej -30 stopni.

Wywiad

Źródło: fotal.pl