Niektórzy z was mogą nie do końca orientować się, jak wygląda dystrybucja magazynów. Nie mam sekretów, więc wam powiem. Wszystkie magazyny (technicznie periodyki, identyfikowane przez ich numer ISSN), które pojawiają się na półkach Borders, Barnes&Noble i im podobnych (sklepy typu EMPIK, przyp. tłum.) są kupowane od wydawcy bez jakiejkolwiek gwarancji zapłaty.

Jeśli wysyłamy 10 kopii do danego sklepu, dostajemy pieniądze (6 miesięcy później, jeśli mogę dodać) tylko za te egzemplarze, które się sprzedały. Reszta jest niszczona, a my nie dostajemy za nie żadnej gratyfikacji. Oczywiście, to my ponosimy koszt produkcji każdego egzemplarza, ale dystrybutor płaci tylko za te, które się sprzedadzą. Nie dostajemy nawet zwrotów, które moglibyśmy sprzedać na własną rękę - niesprzedana reszta jest niszczona i utylizowana.

Artykuł

Źródło: zawsze-kwadrat.pl