Szybki tryb seryjny może się kojarzyć większości amatorów z fotografami sportowymi, którzy z prędkością karabinu maszynowego wykonują zdjęcia na zawodach i meczach. Czy tylko takie jest zastosowanie tego trybu? Czy jedynie zawodowcy go potrzebują? Najprostsza odpowiedź na te pytania brzmi – to zależy od tego, jakie zdjęcia wykonujemy. Nie będzie zapewne zaskoczeniem, że w fotografii krajobrazowej tryb seryjny nie jest szczególnie przydatny. Jeżeli jednak chcemy fotografować np. bawiące się nasze dzieci, zwierzęta domowe i różne inne dynamiczne sceny, nie powinniśmy stronić od trybu seryjnego.
Makrofotografia kusi bardzo wielu fotoamatorów, z co najmniej kilku powodów. Po pierwsze, udostępnia ona nowe, nieznane światy. Świat w skali makro jest przecież niezwykły, a osobiste jego odkrywanie i upamiętnianie przynosi dużą satysfakcję. Po drugie, w przeciwieństwie do np. fotografii krajobrazowej, nie trzeba wydawać majątku na poszukiwania ciekawych miejsc i kadrów. Piękne fotografie tego typu wykonać można choćby we własnym ogródku. Po trzecie, ten rodzaj fotografii bardzo dobrze pozwala dopasować możliwości do finansów, którymi dysponujemy. Od najtańszych rozwiązań opartych o soczewki i konwertery makro, poprzez mieszki, aż po dedykowane do takiej fotografii obiektywy – każdy zainteresowany powinien znaleźć dogodne dla siebie rozwiązanie.
Na pewno nie jeden raz natknęliście się na problem fotografowania kontrastowych scen. Klasycznym przypadkiem jest wykonywanie zdjęć w pomieszczeniach z oknem. Jeżeli dobierzemy parametry ekspozycji tak, by wnętrze było dobrze widoczne, widok za oknem będzie w znacznym stopniu prześwietlony. Jeżeli spróbujemy tak dobrać parametry, by to widok za oknem był poprawny – nie doświetlimy wnętrza. Dzieje się tak z powodu ograniczeń technicznych współcześnie produkowanych matryc cyfrowych. Nie są one w stanie zarejestrować całego spektrum świateł i cieni, które nasze oko dostrzega bez problemów. Ponadto, w przeciwieństwie do aparatu, ma ono znacznie większe możliwości adaptowania się do zmieniających się warunków oświetleniowych.
Lekcję rozpoczniemy od wyjaśnienia nowych pojęć: histogramu oraz korekcji ekspozycji. Pozwolą one lepiej zrozumieć tematy poruszane w dalszej części artykułu. Umiejętne posługując się histogramem oraz korekcją ekspozycji, w jeszcze lepszym stopniu kontrolujemy ekspozycję oraz jej efekty.
Fotografia to słowo pochodzące od greckiego photos grapho czyli - rysowanie światłem. I tak jest w istocie, to właśnie światło gra w niej zasadniczą rolę. To ono nadaje scenie charakter, wydobywa z mroku kształty, formuje cienie. Rolą fotografa jest nie tylko wybrać odpowiednie miejsce, moment i kadr. Gdy już zdecyduje on o tych niezwykle istotnych czynnikach, pozostaje jeszcze jeden element - dobór tzw. parametrów ekspozycji. Częstym błędem początkujących fotografów jest pogląd, że ładny widok "obroni się sam". Zdają się oni na automatykę aparatu, albo nie w pełni świadomie dobierają owe parametry ręcznie. W efekcie pomimo ciekawych miejsc, ładnych widoków, interesujących sytuacji... zdjęciom czegoś brakuje. Albo są one po prostu wykonane niepoprawnie.
Według klasycznych zasad fotografowania należy robić zdjęcia, mając źródło światła za plecami. Fotografia pod światło jest niedoceniana, a niewielu fotografujących wie, że odpowiednio wykorzystując możliwości fotografii cyfrowej, mogą wykonać poprawne zdjęcie pod światło . Fotografia taka może przynosić niezwykle ciekawe efekty artystyczne, o ile użytkownik aparatu będzie świadomie wykorzystywał możliwości sprzętu, kadrowanie i warunki atmosferyczne.
Często podróżujesz z plecakiem, w którym dźwigasz namiot, ubrania na kilka pór roku i sprzęt fotograficzny. Podejrzewam, że odczuwasz na plecach każdy kilogram. Jaki sprzęt fotograficzny zabierasz na takie wyprawy jak np. 7-miesięczna podróż do Indii i Nepalu?
Przy dalekich i bliskich podróżach liczy się nie tylko każdy kilogram, liczy się każde 100 gram! Musze przyznać, że mam system, który sobie wypracowałem, noszenia sprzętu z przodu: dopinam do plecaka w okolicach piersi i od dołu spinam z plecakiem. Istota jest taka, żeby aparat i obiektywy były jak najłatwiej dostępne, gotowe w każdej chwili.
Czy fotografowanie "z lotu ptaka" wiąże się z dużymi kosztami?
Paweł Młodkowski: Duże koszty to bardzo względne pojęcie. Są one tym większe im droższy w zakupie lub eksploatacji jest statek powietrzny i sprzęt fotograficzny, którym się posługujemy. Najtańszą opcją jest wysyłanie w powietrze aparatu przyczepionego do latawca, balonu lub modela latającego. Wynajęcie samolotu, śmigłowca, motolotni czy motoparalotni to koszty od kilkuset do kilku tysięcy złotych za godzinę lotu.
Jeżeli analizować fotografię pod kątem jej jakości, to łatwo dojść do wniosku, że jest ona jakby wielowarstwowa. Aby nie bawić się w zgadywanki: treść informacji lub istota przesłania autorskiego zawartego w obrazie, atrakcyjność lub nowatorstwo w artystycznym sposobie przekazania tych wartości, wreszcie to, co można ująć w pojęciu technicznej sprawności, tworzą w sumie te warstwy, które składają się na jakość fotografii.
Niewątpliwie konkursy fotograficzne mnożą się ostatnio jak grzyby po deszczu. Widać to nawet na facebooku, gdzie na niedawno powstałym profilu "Konkursy fotograficzne", wrzucane są informacje o wszystkich aktualnych konkursach - dużych i małych. Z jednej strony taka intensywność fotograficznej rywalizacji to dobre zjawisko, bo poszerza pole działań fotograficznych i angażuje fotografujących. Ale jest wielu takich, których ta ilość konkursów obezwładnia, trochę jak Noc Muzeów, bo czują że nie dadzą rady wziąć udziału we wszystkim, co ich interesuje. Inni programowo nie wysyłają zdjęć na konkursy, nie ufając rzetelności czy też umiejętnościom jury, podejrzewając że czynniki pozafotograficzne decydują o wynikach.
Pamiętasz kiedy zrobiłeś swoje pierwsze zdjęcie?
Andrzej Dragan: Tak, to było w 2003 roku. Zaraz po tym, jak kupiłem Canona PowerShota G3 – mój pierwszy aparat.
Nie fotografowałeś na filmie?
A.D.: Nigdy nie robiłem zdjęć aparatem tradycyjnym, jestem dzieckiem fotografii cyfrowej. Wiem na czym polega wywoływanie zdjęć w ciemni, bo moja mama się tym zajmowała, a ja - jako 3-letni brzdąc - ją podpatrywałem. Sam jednak nigdy się w to nie bawiłem.
"U mnie fundamentem wszystkiego, takim punktem wyjścia, jest fotoreportaż. Zawsze stawiałem go na pierwszym miejscu. Zdjęcia podróżnicze starałem się wykonywać równolegle."
Panoramy zawsze znajdowały swoje miejsce w przedstawianiu rzeczywistości. Pojawiały się już w malarstwie, pozwalając na pełniejsze prezentowanie miejsc bądź wydarzeń. W czasach fotografii, gdy ich tworzenie jest łatwiejsze, trudno nie docenić możliwości ukazania fotografowanego miejsca inaczej niż za pomocą pojedynczego kadru. Z początku pod pojęciem panoram rozumieliśmy głównie sklejanie kilku zdjęć, wykonanych w poziomie i pionie.
Designed by Inkanet.